Luksusowe oświetlenie

formats

Kontynuatorzy i najmłodsi producenci

Lampa Voltolina

Stosunkowo młode firmy designerskie – takie, które rozwinęły swoją działalność w latach 90′ lub później – działają z trochę innym podejściem niż marki, których oferta jest bardzo zróżnicowana, pełna różnego rodzaju stylów, materiałów, wizji i zastosowań światła. Narzucają sobie pewnego rodzaju filozofie, idee, pewien kierunek działania. Wiąże się to z próbą odcięcia się od pozostałych twórców poprzez skupienie się na tworzeniu oświetlenia o pewnym szczególnym charakterze, stylistyce lub wykonanego z konkretnego surowca. Oto kilka przykładów producentów, którzy zaczęli działalność później niż włoskie sławy, ale ze swoją filozofią podbijają światowe rynki i zjednują sobie rzesze klientów w Europie i poza nią.

Voltolina stanowi przykład twórcy designerskiego oświetlenia, który niezupełnie przejmuje się najnowocześniejszymi trendami w sztuce. Projekty marki wykonywane są niemal w stu procentach tradycyjnymi metodami ze szkła. Duża część projektów stylizowana jest na klasyczne, znane z filmów, zabytkowych pałaców czy też gotyckich świątyń. Niektóre z nich to potężne kandelabry wyposażone w setki niewielkich żarówek. Oferta szklanych żyrandoli dzieli się na projekty klasyczne – najsilniej nawiązujące do minionych epok, a także kategorię Crystal, Glam & Glass oraz modele nowoczesne. Mimo różnych stylów, trudno oprzeć się wrażeniu, że niemal każda propozycja – z wyjątkiem kilku wyraźnie współczesnych odniesień – opiera się na starodawnej, delikatnej stylistyce, w której dominowały setki poblasków świec, kryształów, naturalne krzywizny wieloramiennych żyrandoli i kwiatowe klosze.

Sotto Luce to polska marka, która postawiła na prostotę, wręcz surowość. Ofertę opiera o proste bryły: sfery, owale, stożki oraz nieskomplikowane, obłe kształty. Tę ascetyczną nowoczesność łączy dla kontrastu ze starodawną, wielowiekową tradycją ręcznej obróbki szkła, która stanowi jedyną metodę produkcji żyrandoli. Do tego oferuje wybór wykończenia niektórych kloszy w złocie, srebrze i innych, bardziej przyziemnych kolorach, co pozostawia klientom ostatnie słowo w końcowym etapie powstawania projektu.

LZF, dawniej Luzifer – tym razem jest to producent hiszpański, który określił swoją filozofię sformułowaniem Wood Touched by Ligth. Twórcy pracują niemal wyłącznie z drewnianą okleiną, wyczarowując z niej absolutnie fantastyczne wzory. Drewno okazuje się materiałem, który da się formować zarówno w łagodne, niezwykle delikatne krzywizny, niemal jak papier, ale także nacinać, szarpać, zadzierać – co tworzy postrzępione i nagłe strumienie światła. LZF inspiruje swoje prace zwyczajnymi przedmiotami, co uwidacznia się w nazwach projektów: Nut, Totem, Raindrop oraz ich wyglądzie. Inna kategoria ich produktów obejmuje użycie nieskomplikowanych kloszy z mlecznego szkła oraz drewnianego obramowania, które nadaje szklanym, matowym bryłom pewnego ciepła i wyjątkowej energii. Wszystkie produkowane przez LZF lampy dowodzą tego, że drewno to surowiec o wielu twarzach, z których wszystkie są bardzo przyjazne człowiekowi.

Arturo Alvarez to również hiszpańska marka, która nosi w nazwie nazwisko jej założyciela i obecnego dyrektora artystycznego. Choć ten producent sięga po rozmaite inspiracje, style i surowce, skupia sporą część swojej uwagi na jednym z tworzyw, które może wydawać się czymś niezwykłym w stosunku do drewna czy szkła – wiele projektów jest wykonywanych ze specjalnie tworzonych tkanin, które obecnie chronione są patentami. Ich sztywna struktura pozwala uzyskiwać duże i lekkie bryły: nieregularne, łagodne i obłe, jak Gea lub Coral, lecz także pofalowane, poszarpane, roztańczone i dynamiczne, jak Bety, Fluo czy Nevo.

Komentowanie nie jest możliwe.
formats

Ponierzy oświetlenia

Lampy FLOS

Włochy pozwoliły rozwinąć skrzydła wielu firmom pracującym z designerskim oświetleniem, ale nie wolno pominąć jednej z najstarszych marek: FLOS. Marka ta powstała w końcówce lat 50′, choć Dino Gavina, jej pomysłodawca i jeden z założycieli, nosił się z tym zamiarem już od pewnego czasu. Początkowo nie szło wcale łatwo. Choć założyciele mieli wcześniej do czynienia z designem i handlem, dopiero współpraca z ludźmi powiązanymi z Bauhausem pozwoliła im nabrać rozgłosu i odrobiny wiatru w żagle. Pojawiły się nowe projekty, udział w wystawach i wzmianki wśród artystów światowej klasy. Bardzo podobnie toczyły się losy innych włoskich marek, które powstały w latach 60′: Artemide, która cieszy się uznaniem znawców na całym świecie i wieloma trofeami za swoje projekty, oraz Fabbian, która zawsze odrobinę wyprzedzała stylistyką aktualną epokę i narzucała tempo zmian w branży designerskiego oświetlenia.

To, co łączy tych doświadczonych producentów, to fakt, że czerpią inspiracje z każdego tworzywa, każdego nurtu. Dodatkowo w pewien sposób zawsze trzymają się legendy i renomy sprzed lat, dlatego wiele spośród najnowszych projektów lamp nawiązuje silnie do sztuki modernistycznej sprzed lat, sięga po stare wzorce i surowce. Choć jednak nurty i projekty mogą wydawać stare, z pewnością nie są przestarzałe: każda z tych firm sprzedaje kilka swoich projektów sprzed kilkudziesięciu lat także dziś, w większości w absolutnie niezmienionej formie (FLOS: projekty Arco i Parentesi, Artemide: Eclisse).

Pionierskim firmom z Włoch nie sposób odmówić niezwykle cennego dorobku, który nie opiera się na sprzedaży detalicznej artystycznego oświetlenia. Zgromadziły one bowiem ogromne doświadczenie i portfolio wśród znacznie większych klientów niż gospodarstwa domowe, nawet te zamożne. Do odbiorców takich należą muzea, hotele, kawiarnie, dystyngowane restauracje, kościoły… są to klienci, którzy oczekują od firmy nie tylko ciekawych wzorów lamp. Zadaniem marki w takich przedsięwzięciach jest zaaranżowanie przestrzeni, korzystając ze światła jak z tworzywa – same projekty lamp, choć wciąż istotne, schodzą w takich sytuacjach na nieco dalszy plan. Umiejętnie zaprojektowana instalacja o takim rozmachu sprawia, że stare budynki, place czy wystawy nabierają nowego charakteru; niekiedy duże przestrzenie w prosty sposób dzielone są na mniejsze lub odwrotnie – mniejsze są łączone przy pomocy spójnego, stałego oświetlenia.

Komentowanie nie jest możliwe.
formats

Początki designu w oświetleniu

Published on 24 sierpnia 2013, by in Bez kategorii.

Początki miały miejsce we Włoszech. Kraj ten był idealnym miejscem dla rozwoju użytecznej sztuki nowoczesnej. Choć generalnie sztukę nowoczesną dyktował światu Bauhaus, weimarska uczelnia artystyczno-rzemieślnicza, to nie w Niemczech znaleźli się twórcy o odpowiednim temperamencie i wizji. Włochy już wówczas miały niezwykły potencjał dla designu, szczególnie designerskiego oświetlenia – choć nie tylko. Zacznijmy jednak po kolei.

Lampa Axo Light

Włochy budziły się z mozołem po II Wojnie Światowej. Choć lata 50′ to, wydawałoby się, dostatecznie długo, by zniknęły wszelkie kłopoty związane z sytuacją polityczną i stratami wojennymi, jest to tylko wrażenie. Choć we Włoszech wszystko szło w dobrym kierunku: ekonomia nabierała tempa, władza w kraju stabilizowała się, a stosunki międzynarodowe na nowo układały jak należy, dużo wody musiało upłynąć, nim zmiany te się zatrzymały. I mimo że wszystko dążyło ku lepszemu, okres zmian zawsze jest okresem burzliwym.

W całym tym tyglu dojrzewało stopniowo najmłodsze pokolenie ludzi, którzy nie widzieli wojny. Dobrostan i poziom życia poprawiał się, zmieniała się mentalność ludzi, pełną parą ruszał przemysł i rynek usług. Zmieniły się niektóre potrzeby i oczekiwania ludzi. Nadszedł konsumpcjonizm, wraz z którym odbiorcy poczęli szukać wśród przedmiotów codziennego użytku czegoś więcej, niż trwałości i funkcjonalności. Pojawiło się oczekiwanie czegoś dodatkowego, także od trywialnych, prozaicznych lamp, a ich producenci odpowiedzieli na to zapotrzebowanie designerskim oświetleniem. Mimo że w okresie zmian społecznych i ekonomicznych stawka była wysoka – odnieść spektakularny sukces albo ponieść sromotną porażkę – niektórym się udało: pojawiło się kilka firm, które do dziś tworzą znakomite, nietypowe, pełne wyrazu i ekspresji lampy dla domu, dla firm i wielu innych odbiorców.

Komentowanie nie jest możliwe.
formats

Kształt światła

Sztuka niekiedy kojarzona jest z czymś zupełnie materialnym. Architektura, malarstwo, rzeźba – są to dziedziny sztuki, które w wielu przypadkach przetrwały wieki, a nawet tysiąclecia. Jednym ze starożytnych cudów świata są egipskie piramidy, a freski i rzeźby Michała Anioła pozostają bezcennym skarbem kultury. Inne dziedziny sztuki, takie jak muzyka, literatura czy teatr są zdecydowanie bardziej ulotne – chwytamy je w przelocie, słuchając koncertu, płyty z nagraniami, będąc na spektaklu czy odczycie poetyckim. Wszystko to daje się jednak utrwalić na papierze w postaci słów lub nut, albo przynajmniej zgrubnych wskazówek na temat tego, jak artysta powinien improwizować – doskonałym przykładem są utwory jazzowe, których odgrywanie przez muzyków bazuje na zanotowanych akordach i opartych na nich, szalonych improwizacjach artystów.

Światło jest inne. Światła nie da się utrwalić, nawet na najlepszej fotografii nie uda się odzwierciedlić jego faktury, mocy, poblasków. Światło daje się kształtować jak drewno, gips czy marmur, ale, w przeciwieństwie do rzeźby, można je wyłączyć – można je „zniknąć”. Żadne słowa nie oddadzą niuansów tego, w jaki sposób światło wyznacza porę dnia, dzieli przestrzenie i nadaje im charakter. Kształtuje emocje równie wyraźnie jak muzyka, ale nie wymaga ani nut, ani setek godzin ćwiczeń z gitarą, trąbką czy kontrabasem. Światło jest doskonałym tworzywem dla artystów.

Światło bardziej niż cokolwiek innego przypomina muzykę: odgłosy otoczenia pozwalają odbierać informacje o tym, co dzieje się wokoło, a gdy ktoś potrafi, może poukładać odpowiednie dźwięki o różnych barwach i wysokościach na pięciolinii. Światło jest pod tym względem takie samo: widzimy wszystko dookoła tylko odzięki temu, że promieniowanie świetlne odbija się od przedmiotów i dociera do oczu… ale kiedy ktoś potrafi, może wyczarować z niego coś absolutnie fantastycznego: nadać mu fakturę, rozmiar, intensywność, które z kolei u odbiorcy mogą wzbudzać emocje: niepokój, ostrożność, pobudzenie, albo wręcz przeciwnie: relaksować i koić. Jednak to, co odróżnia światło od dźwięku, to fakt, że dźwięk nie jest nam niezbędny w codzienności do takiego samego stopnia: poprzez oczy dociera do nas ponad 90% informacji z otoczenia, poprzez uszy zaś znacznie mniej.

I wreszcie: światło jest potrzebne człowiekowi do życia: pozwala syntetyzować witaminę D, wyznacza pory snu, poprawia nastrój, pobudza do działania.

Wiedząc o tym wszystkim, kiedy już w połowie XX wieku oświetlenie elektryczne zaczęło stawać się czymś zupełnie normalnym, artyści o otwartych i wizjonerskich umysłach wzięli światło w swoje ręce i nadali mu kształt. Odtąd marki takie jak FLOS, Foscarini, Artemide, Sotto Luce, Arturo Alvarez i dziesiątki innych tworzą oświetlenie, które dają odbiorcom coś znacznie więcej, niż samo światło; ujarzmiają je, oswajają, modelują, by potem oddać ludziom na całym świecie.

Komentowanie nie jest możliwe.